Top
  >  Planowanie   >  Jak sprawnie zaplanować wyjazd.

No właśnie, od czego zacząć i jak to sprawnie ogarnąć – już piszę jak my to robimy 😉 

 

Poradnik dla Niewtajemniczonych

1. Zastanów się na jak długo i w jakim terminie możesz jechać. Warto zwrócić uwagę na takie aspekty jak pora deszczowa lub huraganowa w krajach egzotycznych – jeśli marzy Ci się np. Jukatan w Meksyku, nie kupuj lotów na okres maj-październik. Najłatwiejszy sposób – wpisz w wyszukiwarkę region, który Cię interesuje np. Jukatan i dopisz: kiedy jechać – sama tak robię, gdy nie jestem pewna w 100% 🙂

 

2. Jeśli już wiesz, kiedy i na ile, polecam zacząć od biletów lotniczych.

Kluczowe pytanie: dokąd chcesz jechać? A może nie wiesz dokąd ale gdzieś byś się ruszył i dopiero poszukujesz inspiracji? Do Europy, czy dalej? Czy będzie to kraj drogi, czy mniej rozwinięty (a co za tym idzie, tańszy)? Interesuje Cię przyroda, architektura czy może po prostu relaks na plaży i nurkowanie?

Zastanów się, to ważny i chyba najprzyjemniejszy moment planowania!:)

 

  • Jeśli już wiesz, poszukaj dogodnych lotów i najzwyczajniej w świecie kup bilety na samolot – od tego wszystko się zaczyna. Gdy masz bilety na samolot, nie ma już zwykle odwrotu – polecisz na te wymarzone wakacje i koniec, zwłaszcza, jeśli słono Cię kosztowały;)
  • Jeśli nie wiesz, popatrz na tanie połączenia i promocje, może w tym przypadku to destynacja wybierze Ciebie a nie na odwrót;) Daj się ponieść!

 

3. Kiedy masz bilety reszta pójdzie z górki;) Zastanów się, czy chcesz spędzić cały urlop w  jednym miejscu np. w mieście, w którym wylądujesz (np. w Paryżu, Barcelonie, Lublanie), czy może warto byłoby się nieco oddalić i pozwiedzać okolicę…?

W przypadku wielkich miast jak np. Bangkok, który stanowi w Azji świetny węzeł komunikacyjny, może okazać się, że stolicę Tajlandii potraktujesz tranzytowo (choć osobiście polecam zwiedzić ten moloch!) i udasz się stamtąd dalej np. do Singapuru? Kto wie! Albo porzucisz wielkie miasto na rzecz tropikalnej wyspy i cały urlop przeleżysz na plaży? Wszystko zależy od Twojej fantazji.  Jeśli kupiłeś loty np. na Rodos, być może wynajmiesz samochód i zrobisz jedno lub kilkudniowy objazd po całej wyspie?

Podróż jeszcze się nie zaczęła a możliwości się mnożą;)

 

4. Dlatego poczytaj o kraju / mieście do którego lecisz. Sprawdź, co ciekawego znajduje się w bliższej i dalszej okolicy. Jeśli wciąż nie jesteś pewien, czego chcesz albo co lubisz, polecam zajrzeć do mojego ulubionego kanonu – Lista Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wpisz w Google np. Tajlandia UNESCO (lub Tajlandia parki narodowe), prześledź wszystkie atrakcje i sprawdź odległości na Google Maps. W ten sposób sam stworzysz swój plan w postaci mapki – wydrukuj ją, powieś na lodówce, dopisuj nowe pozycje lub skreślaj, jeśli zmienisz zdanie. Możesz posiłkować się blogami, na których z łatwością znajdziesz sprawdzone trasy albo idź na całość i nie planuj zbyt wiele, wyjdzie w praniu (o samym kraju jednak poczytaj, wypada). Od kilku lat, wybierając się do większego kraju, staramy się skupić na jednym jego regionie – lepiej tak, niż z wywieszony językiem zaliczać (nie znoszę tego słowa w odniesieniu do podróży) na odwal się wszystkie najważniejsze atrakcje. Poznaliśmy dzięki temu dość dokładnie Andaluzję, Transylwanię czy Sycylię.

 

5. Czas na noclegi. Jeśli masz plan, zabukuj spanie wcześniej, wyjdzie taniej. Zostajesz 4 dni w Lizbonie? – sprawdź noclegi na booking.com lub Airbnb (pokoje/mieszkania na wynajem) i zarezerwuj zgodnie z datami swoich lotów. A może chcesz poznać nowych ludzi i masz nadzieję, że po nieznanym Ci mieście oprowadzi Cię ktoś z miejscowych? Zaloguj się na couchsurfing.com. i wyślij zapytania. Planujesz objazdówkę? Zastanów się, gdzie na trasie warto przenocować i chociaż wstępnie posprawdzaj opcje (Może warto spisać nazwy obiektów, by potem się nie denerwować? W przypadku Azji Płd.-Wsch. nie musisz się martwić, wszystkie noclegi ogarniesz z łatwością na miejscu).

 

*W przypadku długich tras bukujemy zazwyczaj max 3 pierwsze noce a resztę już później, na bieżąco. Dzięki temu możemy być spontaniczni i elastyczni. Pamiętaj, w podróży może zdarzyć się wszystko – może spodoba nam się gdzieś bardziej i zapragniemy zostać dłużej. Albo nie wyrobimy się ze zwiedzaniem i postanowimy coś ominąć…

 

6. Jeśli lecisz do egzotycznego kraju poczytaj o szczepieniach i wybierz się do lekarza medycyny podróży na konsultacje. Pamiętaj – liczy się także Twój zdrowy rozsądek. Nie bierz na siłę leków na malarie, które mają nieciekawe efekty uboczne i osłabiają organizm, zwłaszcza gdy jedziesz do kraju, w którym występuje w stopniu znikomym.

 

7. Sprawdź, czy będziesz potrzebował wizy! Jeśli tak, dowiedz się na stronie ambasady kraju, do którego się wybierasz, gdzie taki dokument wyrobić, ile to potrwa oraz jak dużo kosztuje. Jeśli potrzebujesz pomocy, istnieją specjalne agencje, które się tym zajmują. Do niektórych krajów wystarczy tylko stempel w (ważnym!) paszporcie, który umożliwi Ci wjazd na 30-90 dni.

 

8. Zastanów się, jakimi środkami komunikacji będziesz przemieszczał się na miejscu. W większych miastach używamy metra (np. Budapeszt, Mexico City), rowerów miejskich (Paryż), tuk-tuków (Azja), tramwajów (Lwów) czy autobusów. Najczęściej jednak chodzimy pieszo bo po prostu lubimy:) W dłuższe trasy jeździmy pociągami (Maroko), busami i autokarami międzymiastowymi (np. sleeping busy w Azji) ale najchętniej wypożyczamy samochód (Andaluzja, Meksyk) a wtedy jesteśmy niezależni. Możemy zwiedzić dwa razy więcej i dotrzeć praktycznie wszędzie. To również dobra opcje, jeśli trzeba zostawić gdzieś ciężki plecak na kilka godzin a w danym mieście nie ma przechowalni (np. Timisoara w Rumunii – stolica kultury, powiadają…;)). Lubimy też autostop – objechaliśmy w ten sposób Transylwanię, Belgię, część Holandii i Sycylię. Jednak nie zawsze się na niego decydujemy, czasem urlop jest za krótki, by ryzykować zbyt długim czekaniem gdzieś przy drodze. Ale oczywiście, gdy już się coś złapie jest super!:) Kierowcy na Sycylii okazywali nam mnóstwo ciepła i życzliwości, nierzadko zabierali nas na kawę i opowiadali wiele ciekawostek:) Wspominamy z sentymentem.

Poszukaj w sieci informacji o połączeniach, może znajdziesz nawet całe rozkłady jazdy (nie ufaj im jednak zanadto w krajach południowych;)). Poczytaj o wypożyczalniach rowerów, możliwości korzystania z rowerów miejskich oraz o przechowalniach bagażu. Poszukaj przejazdów nocnych – można w ten sposób zaoszczędzić na czasie i kosztach noclegu – prześpisz się w pociągu a rano już będziesz eksplorować nowe tereny:)

 

9. Zainstaluj w telefonie mapę off line miasta/kraju do którego się wybierasz, aplikację Trabee Pocket (do codziennego podliczania wydatków na trasie) i linki do blogów z ważnymi informacjami. Mogą się przydać a Ciebie to nic nie kosztuje.

 

10. Przygotuj się merytorycznie – poczytaj o lokalnej kulturze, tradycjach, religii i historii – nie bądź ignorantem. Okaż szacunek, ubieraj się stosownie do obyczajów, nie łam zasad. Nie przynoś wstydu sobie ani swojej ojczyźnie. Szkoda, by potem postrzegano nas, jak ostatnich buraków.. (w niektórych miejscach już tak jest). Bądź uprzejmy dla ludzi. To Ty jesteś gościem u nich, więc się dostosuj. Pozostaw po sobie dobre wrażenie.

 

11. Boisz się, że nie znasz miejscowego języka, alfabetu? Żadna strata, naucz się kilku podstawowych słówek (dzień dobry, do widzenia, dziękuję) i dużo się uśmiechaj:) Zdziwisz się ale większość ludzi jest z natury dobra i życzliwa. Będą chcieli Ci pomóc, będą chcieli Cię zaprowadzić (co nie znaczy, że możesz stracić czujność i wszędzie za wszystkimi łazić a już zwłaszcza po nocach w krajach arabskich lub latynoskich), będą chcieli Cię nakarmić i przenocować (czy się zgadzać? wszystko zależy od tego gdzie się znajdziesz i od miejscowej kultury). Będą chcieli zabrać Cię na kawę lub po prostu pogawędzić. Być może będziesz dla nich największą atrakcją ostatniej dekady:) Bądź miły!

 

12. Wykup ubezpieczenie na wyjazd! Na tym nie warto oszczędzać.

 

13. Poczytaj w sieci o bezpieczeństwie (czego unikać, gdzie się nie szlajać), walucie, sprawdzonych kantorach i bankomatach. Zaopatrz się w przewodnik lub zrób notatki (to staroświeckie ale ja osobiście uwielbiam, notując można sporo zapamiętać;)). Spisz na kartce nazwy i adresy np. restauracji (koniecznie sprawdź na blogach podróżniczych co i gdzie warto zjeść – zrób listę. Stołuj się w miejscach, w których zauważysz wielu miejscowych – będzie smaczniej i taniej, nie decyduj się na miejsca turystyczne, im tylko pozornie na Tobie zależy – najprawdopodobniej z Ciebie zedrą a jedzenie okaże się koszmarne), ambasad, hoteli (zwłaszcza, jeśli będzie ich więcej).

 

14. Zrób ksero i skany swoich dokumentów – sprawdziłeś ich ważność przed kupnem biletów, prawda?!;) Skseruj i zeskanuj dowód osobisty, paszport, prawo jazdy, kartę kredytową a wszystkie skany wyślij sobie na maila. W razie kradzieży lub innej straty łatwiej i szybciej będzie Ci wyrobić dokument tymczasowy w ambasadzie lub konsulacie. Zaoszczędzisz czas i nerwy.

 

15. Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba:) Jest w tym ogrom prawdy. Pozwól rzeczom się dziać. Kiedyś chciałam mieć wszystko pod kontrolą, z perspektywy czasu wiem, że to śmieszne i w zasadzie niemożliwe. Oczywiście, należy zachować ostrożność i zdrowy rozsądek ale wielu rzeczy nie przewidzisz. Czasem coś ma prawo nie wypalić. Czasem podróż daje w kość;) Ale chyba nie siądziesz na chodniku i nie zaczniesz płakać?;) Weźmiesz się w garść i będziesz działać, wyciśniesz z tej podróży wszystko, co najlepsze a na koniec wyciągniesz wnioski. Postaraj się zarówno dobre jak i złe przygody przyjąć z godnością. Nie psuj sobie wycieczki tylko dlatego, że uciekł Ci pociąg lub dlatego, że zgubiłeś aparat…;)  Będzie co wspominać! A może dzięki temu złapiesz stopa i poznasz ciekawych ludzi lub zobaczysz inne, mniej znane miejsce?

Nie zapominaj, że takie sytuacje losowe mogą spotkać Cię także w miejscu zamieszkania. Nie masz wpływu na wszystko. Pogódź się z tym!

 

Zrób listę rzeczy, które chcesz zabrać (nie przesadź, będziesz to potem dźwigać na plecach lub w ręku) i pakuj się, wykreślając je po kolei. Zwykle już kilka dni przed wyjazdem rozkładam w widocznym miejscu plecak, i kiedy tylko o czymś sobie przypomnę, wkładam do niego na bieżąco.

 

Teraz już tylko czekaj na wyjazd:) Udanego urlopu!

 

Spodobał Ci się ten post? Polub nas na Facebooku i bądź na bieżąco!:) Niebawem ciąg dalszy!

 

PS Tak, wiem, że dla tych, którzy jeżdżą regularnie to chleb powszedni i same oczywistości. To poradnik dla Niewtajemniczonych. Jeśli Doświadczeni mają ochotę dodać coś od siebie, zachęcam – w komentarzach! 🙂

post a comment