Top
  >  Articles posted by zewprzygody (Page 2)

Nasz przedostatni przystanek na trasie dookoła Jukatanu to Tulum. Jeszcze kilka lat temu była to senna wioska rybacka, dziś pomału staje się "komercyjną imprezownią" (w duchu polskiego Mielna), która z biegiem lat zacznie przypominać Cancun czy Playę del Carmen. Póki

Stało się, dotarliśmy nad wschodnie wybrzeże Jukatanu. Za nami jakieś 2/3 trasy. Zanim jednak skierowaliśmy się w stronę karaibskich plaż, na dwa dni zatrzymaliśmy się nad słodkowodną Laguną Bacalar. Mówi się o jej siedmiu odcieniach błękitu, ale odniosłam wrażenie, że

Czy podczas podróży przez Jukatan, warto zatrzymać się w Campeche? Jeśli, podobnie jak my, lubicie niską kolorową zabudowę, cenicie niespieszny rytm miasta i należycie do miłośników pitnej czekolady – koniecznie!:) Włócząc się po brukowanych uliczkach kolonialnego Campeche z pewnością nie raz popadniecie

Podróżując po Jukatanie podziwialiśmy wiele pamiątek, jakie zachowały się po upadku Imperium Majów. Oczywiście, ośrodków kultu jest znacznie więcej (zarówno w Meksyku jak i krajach ościennych), udało nam się odwiedzić zaledwie kilka. Przemierzając półwysep, nieraz mijaliśmy tabliczki informujące o ruinach,

Naszą przygodę na Jukatanie rozpoczęliśmy od miejscowości Izamal, do której dotarliśmy grubo po zapadnięciu zmroku i około 3 godzinach jazdy z lotniska. Na mapie naszych podróży widnieje już niebieskie miasto Chefchaouen, w Meksyku przyszedł czas na kolor słońca. Ktoś, kto

Puebla, kolejny cel na naszej trasie. Kolonialna perełka, wybudowana w XVI w przez Hiszpanów. Nie sposób nie zauważyć tu andaluzyjskich wpływów, które emanują z fasad niewysokich kamieniczek. To czwarte największe miasto w kraju, jednak ma w sobie coś odprężającego. Po

Przez 3 tygodnie jeżdżenia po Meksyku, odwiedziliśmy wiele ośrodków kultu ludów Mezoameryki, głównie majańskich i azteckich, więc nie moglibyśmy nie wstąpić do miasta Kultury Teotihuacan. Od dawna marzyłam o przejściu Aleją Zmarłych, chciałam na własne oczy ujrzeć te słynne, majestatyczne piramidy,

Meksyk, miasto wobec którego nie da się pozostać obojętnym. Trafia człowieka niczym grom z jasnego nieba, zaciska się niczym pętla na szyi, przygniata jak lawina i nawet jeśli zaboli, ukłuje lub poddusi, pozostawia w duchu ślad fascynacji. Mi również zawróciło w