Top

Na wylotówkę dojechaliśmy miejskim autobusem. Czekaliśmy w pełnym słońcu przy wjeździe na autostradę, łapiąc stopa i opaleniznę. Po niecałych 20 minutach zatrzymał się dostawczak, z którego wysiadł uśmiechnięty Rumun. Powiedział, że zabierze nas do samej Alba Iulii, ale  musimy zatrzymać

Prosto z Biertanu udaliśmy się do Mediasz. Stopa łapaliśmy dłużej ale trudno łapać, kiedy praktycznie nic przez wioskę nie jedzie;) W końcu zabrał nas młody chłopak, który co prawda po angielsku nie mówił, słuchał za to niesamowicie klimatycznej muzyki. Żegnając

Co czytam? Kogo śledzę? Reportaże, relacje, wspomnienia: reportaże Kapuścińskiego (Heban, Cesarz, Wojna futbolowa, Szachinszach… wszystkie!) reportaże Terzaniego (w Azji…wszystkie!) Wyspa Szczęśliwych Dzieci (3 tomy) K. Ludwiński Ryby śpiewają w Ukajali – Arkady Fiedler książki Wojciecha Cejrowskiego (Rio Anaconda, Gringo wśród dzikich

"Czymże jest życie, jeśli nie szeregiem natchnionych szaleństw? – Trzeba tylko umieć je popełniać! A pierwszy warunek: nie pomijać żadnej sposobności, bo nie zdarzają się co dzień"   George Bernard Shaw Jesień w zamku Johnstown, Irlandia 2015

Do Sighisoary dojechaliśmy późnym wieczorem z nastawieniem, że rozbijać się będziemy po omacku. No, może aż tak tragicznie nie było. Maciek wynalazł camping, znajdujący się nieopodal torów. Niezmiernie ucieszyła mnie wizja prawdziwej łazienki z ciepłą wodą. Z pociągu wysiedliśmy jako

Pierwsza noc w namiocie na dziko za nami. Raczej bezstresowa, choć ze dwa razy obudził mnie warkot przejeżdżającego polną drogą samochodu. Miałam nadzieję, że nasz maciupki przenośny domek jest widoczny z oddali. Wstaliśmy  wcześnie, wsunęliśmy resztki z kolacji i w

"Kochać to chcieć przemierzyć cały świat we dwoje, po to, by nie było miejsca na Ziemi wolnego od wspólnych wspomnień" Ernest Hemingway 2 września 2017 r - początek całkiem nowej podróży:) PS Teraz już tylko odliczamy do miesiąca miodowego

Jeszcze wieczór wcześniej (w pociągu do Braszowa), postanowiliśmy przenocować  w hostelu The Rolling Stone - noc zapowiadali deszczową, nie chcieliśmy zaczynać przygód od rozbijania się po ciemku, no i ta kusząca  wizja porannego prysznica po 20 godzinach spędzonych w drodze

Z racji połączenia lotniczego, zwiedzanie Rumunii rozpoczęliśmy od stolicy. Stolicy, która niestety w ostatnim stuleciu wiele wycierpiała (trzęsienia ziemi, II wojna światowa oraz szaleństwa architektoniczne komunisty Ceauşescu), przez co nie rzuca na kolana swoich gości, a poznawanie jej nieoczywistych uroków