Top
  >  inne   >  Drezno-Praga-Budapeszt-Balaton-Bratysława, czyli sztuka pilotażu w praktyce
NIEMCY- CZECHY- WĘGRY- SŁOWACJA
7-11 czerwca 2011
Nasza trasa
Fabryka Porcelany w Miśni (zastawa stołowa)
Porcelanowa ekspozycja
Drezno. Po zwiedzniu Galerii Dawnych Mistrzów w Zwingerze, udaliśmy się na stare miasto (nie do końca w moim guście ale każde miasto zasługuję na uwagę – lepiej zobaczyć na żywo i wyrobić własną opinię, niż oglądać na zdjęciach a krytykować, tego się trzymam;))
Na starówce
Niebo się zachmurzyło, zanosi się na deszcz – dobrze, że chociaż kamieniczki kolorowe
TiR’usy w pochmurnym Dreźnie
Czas na Pragę – Křižíkova fontána (spektakl w sam raz na walentynki)
Spacerkiem wspinamy się na Hradczany
Mala Strana, widok z Hradczanów
Chyba jestem uzależniona od dachów 😉
Praga. pałacowe ogrody
Praga w sepi. Most Karola. Kocham ten widok! W Pradze cudowne jest to, że jesteśmy nie u siebie a czujemy się jakbyśmy byli u siebie – święte słowa!
Brama Prochowa
Odrobina nowoczesności – Tańczący dom nad Wełtawą
Mieszkaliśmy u sympatycznej Węgierki w Siofok. Promem przepłynęliśmy (dość krótki odcinek) na Płw. Tihany
Balaton, tzw. węgierskie morze; niestety pogoda nie dopisała.
Mimo tego woda w jeziorze ciepła, jednej nocy trochę popływaliśmy.
Węgry. Lokalny sklepik na płw. Tihany – ostre czerwone papryczki górują pod strzechą! To pikantny symbol Węgier.
Z Wercią przed papryczkową chałupą:)
Domowe wyroby: dżemiki, miodziki i inne…
Urokliwe zabudowania
Węgierski folklor
TiR’usy w stolicy Węgier 🙂
Buda.Peszt po drugiej stronie Dunaju:)
Gulasz węgierski i degustacja win! Pychotka!!! polecam:)
Na deser Bratislava – lubim Ta!
Z widokiem na Zamek Bratysławski z XIV/XV wieku
Mam ogromny niedosyt Bratysławy, tak goniliśmy po tej starówce (minus wszelkich wyjazdów grupowych), że nie dałam rady wczuć się w jej klimat… Będzie trzeba tu wrócić, by wchłonąć to, co trzeba:)
Wyjazd jak najbardziej udany – bardzo dużo zwiedziliśmy, oprowadzaliśmy się na zmianę w ramach ćwiczeń (wraz z Kaliną i Malwiną w języku angielskim oprowadzałyśmy po Pradze), degustowaliśmy lokalne potrawy i węgierskie wina, tańcowaliśmy w Siofok, pływaliśmy w ciepłym Balatonie – jestem jak najbardziej zadowolona i już myślę o Lazurowym Wybrzeżu;)

post a comment