Top
  >  Lizbona   >  Lizbona
Grudniowe odwiedziny u Kaliny przebywającej na Erasmusie w Faro. Szkoda byłoby nie wykorzystać takiej okazji! Poleciałyśmy w grudniu z Malwiną i Asią. Poranny lot z Berlina do Lizbony trwał niemal 4 godziny i sprawił, że wylądowałyśmy całkiem nieprzytomne;) Na szczęście, dziecięca radość z pobytu w nowym, nieznanym nam kraju sprawiła, że szybko zebrałyśmy się do kupy i żwawym krokiem ruszyłyśmy w miasto, by odkryć jego wdzięki:) Wieczorem złapałyśmy zaś pociąg na południe…
„Szenioresz pasażerosz” usłyszałyśmy w samolocie do Lizbony;) Lądujemy nad Mostem 25-ego Kwietnia (i nad rzeką Tag) w Lizbonie
No i przybyłyśmy do kraju Vasco da Gamy!
Dworzec na Rossio – to tutaj dowiózł nas aerobus z lotniska
Schodki prowadzące do Zamku św. Jerzego. Zaczynamy spacer po Alfamie, tzn najstarszej dzielnicy w Lizbonie
Od początku szukałyśmy żółtych, charakterystycznych tramwajów.
Motorniczy pędził jak szalony;)
Jedziemy tramwajem, jedziemy!
Alfons I Zdobywca (pierwszy król Portugalii) opisuje Alfamę następującymi słowami: „(…) zamiast ulic mają tu strome ścieżki, a domy zbudowano tak blisko siebie, że z wyjątkiem dzielnicy kupieckiej trudno znaleźć tu ulicę szerszą niż na dwa i pół metra”
Sklepik z marzeniami
Jeszcze ostatnie promyki słońca…
Czas trochę połazić, nasz tramwaj odjechał a my…udałyśmy się przed siebie:) Bez planu, bez pośpiechu, bez problemu!
z Malwiną na tarasie widokowym Bramy Słońca
Zabytkowa Alfama nad rzeką Tag
Wszędzie schodki, stromizny, podjazdy i wiecznie pod górkę, ale miało to oczywiście swój urok. Lizbona, podobnie jak Rzym położona jest na siedmiu wzgórzach. Wyjątek potwierdził regułę;)
Zagłębiamy się w zakamarki Alfamy
Targowisko Złodziei na obrzeżach Alfamy, gdzie zakupiłam piękny niedrogi kafelek.
Nadjeżdża słynny Electrico 28
Dzielnica ta najlepiej oddaje dawny klimat miasta.
Zielony zaułek
Dawniej mieszkali tu biedacy, żeglarze oraz czarne charaktery;)
Miła Portugalka zaprosiła nas do siebie na patio:)
 Odnowione i zadbane podwórko
Prześwit
Podobno to dzięki temu, iż Alfama położona jest na zboczu (oraz gęstej zabudowie), jej zabudowa przetrwała w 1755 r wielkie trzęsienie ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera
Wszechobecne azulejos, czyli niemal symbol kraju
Pod romańską katedrą Sedes Episcopalis. Jest to największa świątynia w mieście, pochodzi z XII wieku. Co ciekawe, wcześniej w jej miejscu znajdował się meczet Maurów.
W środku postanowiłyśmy troszkę odpocząć, a przy okazji posłuchałyśmy świątecznych kolęd/ Chór śpiewał głównie po łacinie a młodzi bardzo ładnie grali:)
I znowu wyszło słońce… wspinamy się na Zamek św. Jerzego
Inny widok na Lizbonę
 małe domeczki
niczym pocztówka
Nad przepaścią! A tak naprawdę, bardzo pomysłowe przejście do windy,  która służy starszym osobom i chroni przed całodzienną wspinaczką do góry i na dół:)
Łuk triumfalny na końcu Rua Augusta
Katedra Se w nocnym wydaniu
Dworzec Oriente (Gare do Oriente). Szkieletowe zadaszenie robi wrażenie…
Nie mogłam się napatrzeć! Właśnie stąd pojechałyśmy do Faro:)
Jedno jest pewne. Do Lizbony muszę wrócić.
Spodobał Ci się ten post? Polub nas na Facebooku i bądź na bieżąco!:) Niebawem ciąg dalszy!

Comments:

  • Anonimowy

    20 grudnia 2011

    miska, slicznie przedstawilas nasza lizbe! zaluje jedynie, ze nie zrobilam zdjecia temu portugalowi w hallu dworca!!:D:D:D:D

    bu zia ki! sfasz fawor!

    reply...
  • Malvina

    21 grudnia 2011

    hahah ojj tak mozna marzyc o dworcowym portugalczyku XD

    A Lizbona cudna!!!!!!!!!!!!!!

    reply...
  • 21 grudnia 2011

    Zwłaszcza ta nocna Lizbona cudna 🙂

    reply...
  • NORBERT

    22 grudnia 2011

    fajne te tramwaje :Di cudne wąskie uliczki :*.kocham cie:*

    reply...
  • 12 maja 2012

    świetne komentarze;D czuję, że odnalazłabym się pomiędzy tymi gaciami^^:D
    Ważny punkt na liście podróży!;*

    reply...
  • 12 maja 2012

    Tak! Bardzo ważny! Dziękuję :* Ja chcę jeszcze raz ^^

    reply...

post a comment