Top
  >  Malta   >  MALTA
Pierwsza wspólna podróż (choć nie pierwsze wspólne zwiedzanie;)). Wybraliśmy Maltę spontanicznie, akurat tam trafiły nam się loty w przyzwoitej cenie. Oczywiście, nie obyło się bez atrakcji – w drodze do Wrocławia, akurat nasz pociąg obrał sobie za narzędzie zbrodni pewien samobójca… Ponad 2 godziny stresowania się gdzieś w polu…Całe szczęście, mieliśmy spory zapas czasu. Na Malcie wylądowaliśmy  późnym wieczorem, było parno i pachniało egzotyką. Kupiliśmy bilety autobusowe na 7 dni (polecamy, koszt 12 euro) i ruszyliśmy do naszego pensjonatu w St. Julian’s
Po sycylijsku i na słodko, czyli nasze pierwsze śniadanko:) Na Malcie nietrudno zauważyć wpływy włoskie, brytyjskie i arabskie, które przeplatają się w życiu codziennym i tworzą ciekawą mieszankę kulturową
 Odkrywanie wyspy rozpoczęliśmy od Bugibby i St. Paul’s Bay.
 Powyżej na tablicy informacja w języku polskim na temat rozbicia się statku św. Pawła
uwielbiam niebieskie detale
 Lazurowa woda… Na Malcie przeważają „plaże” skaliste. Nam to jednak nie przeszkadzało, kąpaliśmy się w różnych częściach wyspy w przerwach między zwiedzaniem:) Na wszelki wypadek zawsze zabieraliśmy ze sobą stroje kąpielowe!
luzzu, czyli tradycyjne łodzie maltańskie
zmierzamy na „ogon wyspy”, czyli jej północną część
 lepiej nie dotykać jej kuszących owoców!
Czerwona wieża (czyli Wieża św. Agaty)
Odwiedzamy Mdinę
Pan nawigator Hibiskus sprawdza trasę 😉
polną drogą wspinamy się na wzgórze
stare obwarowania Mdiny
W końcu dotarliśmy do bramy głównej, za którą kryje się „Miasto ciszy”- przekonaliśmy się na własnej skórze, że określenie to jest jak najbardziej trafne 🙂
czas na penetrację spokojnych uliczek dawnej stolicy Malty (poza takimi dorożkami teren miasta wyłączony jest z ruchu kołowego)
zwieńczenie katedry św. Pawła
oryginalny dom w stylu wiktoriańskim
w tle najstarszy budynek w Mdinie, pałac Santa Sofia
panorama wyspy z tarasu w Mdinie
mój rycerz maltański 🙂
 oaza spokoju
Marsaskala – widok na zatokę
Tym razem odwiedziliśmy południowo-wschodnią część wsypy, gdzie można podziwiać tradycyjne maltańskie (tęczowe) łodzie oraz, gdzie woda w morzu była cieplejsza:)
jedna z barwnych łodzi rybackich
trzy modelki z Marsaskali 🙂
w dawnym porcie, teraz podobno już zabytkowym
Wioska rybacka? Teraz to już raczej miejscowość rozrywkowa ale w ciągu dnia po bulwarze przyjemnie się spacerowało, nieco dalej znaleźliśmy też przyjemną zatoczkę do pływania.
Miasto Tarxien na mapie wydawało się jednym z większych a było spokojne i niemal wyludnione!
zielony wykusz i ornamenty
A tak wyglądała większość maltańskich ulic – kolorowe wykusze i drzwi… Ma to swój niepowtarzalny urok 🙂
cmentarz w Tarxien (te nazwy maltańskie;))

Tarxien ma status stanowiska archeologicznego. Znajduje się tam kompleks budowli megalitycznych z okresu neolitu i  epoki brązu, wpisany na listę UNESCO. Aby go obejrzeć należy zarezerwować (!) sobie wstęp z wyprzedzeniem a cena to jedynie 20 euro, z ewentualną zniżką do 15… Troszkę nas to zniechęciło i postanowiliśmy pieniądze te przeznaczyć na maltańską kolację w Vallettcie 🙂

Krzyż Maltański – krzyż kawalerski, znany też jako krzyż cnót rycerskich; symbol joannitów, czyli katolickiego zakonu rycerskiego. Forma krzyża jako znaku Zakonu Maltańskiego została zatwierdzona przez papieża Sykstusa V w XVI w. Na Malcie towarzyszył nam praktycznie wszędzie.

A oto i słynna stolica… 🙂 znajduje się na liście UNESCO od 1980 r. Na początku troszkę gubiliśmy się w tych uliczkach (co było przyjemne na swój sposób:)), ale po kilku godzinach eksploracji wiedzieliśmy już jak mamy się poruszać i wracaliśmy tam, gdzie było najfajniej. Warto dodać, że 29 września w stolicy odbyła się tzw. La Notte Bianca czyli Maltańska Noc Muzeów, w której wzięliśmy udział.
wykusz narożny przy głównej ulicy
sklepik z pamiątkami
Chwila odpoczynku…
wykusze wykusze wykusze… czyli nasz codzienny widok
brytyjska budka telefoniczna, czyli ślad kolonizatorów;)

w oddali fort św. Elma

Ogrody Botaniczne Argotti

La Valetta – widok z Górnych Ogrodów Barracca
dachy widziane z boku a w tle dolne ogrody La Valletty
W górnych ogrodach Barracca można odpocząć w cieniu, podziwiając panoramę trzech miast: Sengleę, Vittoriosę – dawną stolicę Malty oraz Cospicuę
triq, czyli jedna z ulic Valletty (równoległa do głównej Triq Ir-Repubblika)
Para młoda już po ceremonii, goście składają gratulacje:) przyjemnie się ich obserwowało 🙂
Drzwi, obramowanie okien oraz wykusz do kompletu?:) ach ta la Valletta….
przystrajanie ulic odbywało się cały dzień, wszyscy przygotowywali się do Białej Nocy 🙂
tym razem widok na stolicę oraz sąsiednie trzy miasta z Dolnych Ogrodów Barracca
Tablica upamiętniająca nadanie wyspie Krzyża Jerzego (najwyższe cywilne oznaczenie państwowe Zjednoczonego Królestwa) za odwagę w walce oraz poświęcenie Maltańczyków w czasie oblężenia
Płyniemy! Przed nami La Valletta – cudna stolica widziana od strony Zatoki Marsamxett (wyróżnia się kopuła Kościoła Karmelitów z XVI w)
widok na anglikańską katedrę św. Pawła
kolorowe bramy, oryginalne rzeźbione kołatki oraz wszechobecne wykusze;)
ostatnie ujęcie przed zachodem słońca…
Biała Noc, ciepły wietrzyk, egzotyczne przyjemne powietrze. W dodatku pełnia księżyca nad Vallettą, czego chcieć więcej? Niczego, jesteśmy w raju;)
Migoczące światła trzech miast, także widziane z Górnych Ogrodów Barracca (z okazji święta muzeów odbywał się tam koncert kapeli rockowej :))
orkiestra gra! – biała noc na całego 🙂
Katedra św. Jana (wewnątrz mieliśmy okazję zobaczyć oryginalny obraz pt. „Ścięcie św. Jana Chrzciciela” autorstwa włoskiego malarza Caravaggia)

makaron po maltańsku – bardzo smaczny!

A także sałatka po maltańsku (ach te nazwy;)) dodatki typowo śródziemnomorskie, podobne jak wszędzie wyróżniały się jedynie suszone pomidory, owczy ser oraz kiełbaska o nazwie mi nieznanej;) (kuchnia maltańska to mieszanka smaków)

 lokalne piwo cisk
Kopuła Mosty ma 37 metrów średnicy! IV największa w Europie kopuła, zbudowana bez podparcia. Ustępuje jedynie kopułom Panteonu, Bazyliki św. Piotra w Rzymie oraz Bazyliki Xewkija na Gozo
Południowa część Malty! Jesteśmy na samym południu Europy i czuć już stąd zapachy Afryki:)
podziwiamy okolice Błękitnej Groty
dachy Malty w Wied iz-Zurrieq ! ! ! 🙂
Czekając na autobus, snujemy się po Zurrieq…
Poza nami na uliczkach Zurrieq nie było niemal nikogo… Zastanawialiśmy się, czy to ze względu na niedzielę, czy może tutaj zawsze tam tak jest?
Mała brytyjska budka telefoniczna przy kościele św. Katarzyny
 zakątek  przywodzący na myśl Tunezję lub inny arabski kraj

Klify Dingli w zachodniej części wyspy

na klifach Dingli świętowaliśmy Dzień Chłopaka nalewką z opuncji;)

Zachód słońca na klifach Dingli

Woda błękitnej laguny Comino była tego dnia niezwykle wzburzona – ledwo dało się pływać, prądy silne jak cholera a jej lazurowy odcień gdzieś zniknął.

Wyspa Comino
rejs wokół klifów

skalne okienko na Comino

Spodobał Ci się ten post? Polub nas na Facebooku i bądź na bieżąco!:) Niebawem ciąg dalszy!

Comments:

  • Anonimowy

    10 października 2012

    Bardzo przyjemna relacja. Malta i jej najważniejsze atrakcje są w niej zawarte, ale są również miejsca, których nie znajdziemy w przewodnikach. Pozdrawiam Panoramix;)

    reply...
  • Anonimowy

    10 października 2012

    Jak zawsze relacja i zdjęcia cudne! Zawarłaś w niej wszystko abym mogła poczuć się jakbym tam była 🙂 Piękne łódeczki, wykusze, krajobrazy, kościołki i nawet panna młoda!;) Kolejna wysepka na mojej liście!
    M.

    reply...
  • Anonimowy

    11 października 2012

    Super! Piekne zdjecia i podpisy!
    Natalia Tomczewska-Popowycz =)

    reply...
  • Anonimowy

    11 października 2012

    Bardzo mi się podobają Twoje zdjęcia, a relacja sprawiła, że dopisuję Maltę na listę moich przyszłych destynacji;)
    Tęsknię,
    Kalynka:*

    reply...
  • 11 października 2012

    Bardzo Wam dziękuję za miłe słowa! 🙂 Zawsze się cieszę, gdy ludziom podobają się moje fotorelacje 🙂 Malta jest naprawdę urokliwym i niedrogim (gorzej z dojazdem) miejscem, polecam każdemu, kto ma ochotę na coś "nieoklepanego"! Pozdrawiam!!!

    reply...
  • Anonimowy

    16 października 2012

    Pamiętam Maltę sprzed 30 lat, spędzałam tam wakacje z rodzicami. Myślę, że jest równie piękna jak w moich wspomnieniach. Fajnie byłoby znowu tam wrócić:) Dokąd teraz?! (Oby wysp nie zabrakło;)) A może gdzieś wspólnie..?
    Mama

    reply...
  • 26 października 2012

    Malta – piekne miejsce. Zawsze wszystkim polecam. Zwlaszcza że wśrod Polakow Malta nie jest jeszcze zbyt popularna…

    reply...

post a comment