Top
  >  Erasmus   >  Między latem a zimą
Dawno nie pisałam ale wiele się ostatnio działo. Przede wszystkim odwiedziła nas moja rodzina, w związku z czym dużo podróżowaliśmy po różnych zakątkach wyspy;) W ciągu ostatniego tygodnia, odwiedziliśmy tyle magicznych miejsc, iż do teraz w mojej głowie kumulują się setki niesamowitych wspomnień, obrazów i emocji.
Muszę je sobie jakoś uporządkować, a wtedy powstaną nowe posty z naszych wspólnych wypraw po południowo – wschodniej Sycylii. Eksplorowaliśmy tak intensywnie, że wieczorami na nic w zasadzie nie starczało nam już sił. Co najlepsze, dopiero teraz, pokonując setki kilometrów, tak naprawdę zdałam sobie sprawę, na jak wielkiej wyspie mieszkamy. Bogata w roślinność, górzysta północ całkowicie rożni się od łysawego, lekko pagórkowatego południa. Interior z kolei, położony jakby w wielkiej niecce – otoczonej wzniesieniami, wyróżnia się sadami sycylijskich cytryn i pomarańczy, wśród których zaobserwować można sielskie hacjendy w nieco toskańskim stylu.
W międzyczasie, po cichutku, niemal niezauważalnie, w nasze strony zakradła się kolorowo-liściasta Pani Jesień. Kilkakrotnie odczuliśmy jej deszczową obecność. Temperatury obniżyły się. Nadal jednak, gdy z zza chmur wychodzi słońce, można poczuć przyjemne ciepełko. Chyba, zdarzyło się to właśnie podczas naszych, wypełnionych wrażeniami dni, gdyż dopiero przedwczoraj, zauważyliśmy te jesienne symptomy! Minęła połowa listopada, a drzewa i krzewy dopiero teraz, jakby z dnia na dzień, zabarwiły się. A może stało się to wcześniej, tylko tak zaabsorbowani byliśmy zwiedzaniem antycznych ruin Agrigento, barokowych miast Doliny Noto, czy wędrówkami po Etnie, iż nawet nie przyszło nam do głowy, że to może być już…
Co zabawne, miejscowi dużo szybciej niż my, zanotowali nadejście złoto – rdzawej Pani. Od początku października, na każdym kroku spotykaliśmy kobiety w kozakach, swetrach i płaszczykach oraz mężczyzn w dżinsach i kurtkach, kiedy my wciąż ubieraliśmy się, powiedziałabym – plażowo… Nie mam pojęcia jak wytrzymywali w tak ciepłych ubraniach w 25 stopniowym słońcu! Już na sam ich widok zaczynałam się pocić (oni pewnie też patrzą na nas jak na dziwaków).
Czy to możliwe, żeby było im zimno? Wydaje mi się, że tutejsze, sycylijskie modnisie zapragnęły po prostu gonić za mediolańskimi trendami. Nie mogą przecież pozostać w tyle, kiedy ich rodaczki z okolic Lombardii czy Piemontu, biegają po ulicach niczym po światowym wybiegu, prezentując jesienne fasony. To chyba jedyne sensowne wytłumaczenie.
 Sycylijska jesień – no dobrze, tak naprawdę, to tylko na zboczach Etny – na pewnej wysokości takie barwne liście:) w Mesynie wciąż śródziemnomorskie klimaty: opuncje, cyprysy, pinie i palmy… Jedynie w temperaturze można odczuć jakąś zmianę:)
I teraz, kiedy wreszcie i my odczuliśmy na swej skórze pierwszy chłodek, a także, uświadomiliśmy sobie, iż rzeczywiście Święto Zmarłych oraz Dzień Niepodległości już dawno za nami. Teraz, kiedy nagle postanowiliśmy zaakceptować fakt, że złota Jesień przywędrowała i tutaj, na południe Europy, by ogarnąć w swe ramiona Basen Morza Śródziemnego. Właśnie teraz, Sycylijczycy postanowili rozpocząć bożonarodzeniowe przygotowania! I tak oto, dwa dni temu w sklepie, natknęliśmy się na mikołajkowe regały, pełne gwiazdkowych słodyczy, a nasz znajomy Sycylijczyk, wywiesił (jak się okazało już tydzień temu) świąteczny wieniec na swych drzwiach… I jak tu za nimi nadążyć?! Rozumiem, że w Polsce o tej porze to zjawiska normalne, ale tutaj to absurd-ledwo tydzień temu trwało lato!;)

Comments:

  • 17 listopada 2013

    It is true, beautiful couple of days of autumn, only a few…and now it is the time to prepare ourself for the Christmas 😉 Our friends (Rudolf the reindeer and Mariah Carey) can help us 😀

    reply...
  • mama

    18 listopada 2013

    Kochani,jest 3 w nocy,a my z Tomkiem czytamy nowego posta jeszcze pełni podróżnych wrażeń(rano Mesyna i krótki rękawek,po południu Mediolan i 12st.a teraz Szczecin i ledwie 2. A w głowie kotłują się wrażenia z cudownego tygodnia na Sycylijskich szlakach..gdzie te pomarańcze z waszego ogródka?kaneloni z pysznym kremem?widok na Kalabrię,gdzie wczoraj popijaliśmy winko..?Czy to był tylko sen? Sycylio wróć! P.s. Lecąc nad Etną znowu widzieliśmy bulgoczącą lawę,a z głównego krateru słup gęstego dymu..ech Sycylio,masz w sobie to coś…

    reply...
  • Mo.

    22 listopada 2013

    Pomimo tego, że całym sercem jestem fanką polskiej złotej jesieni to myślę, że ta sycylijska też musi być pełna uroku…Nie pogardziłabym 🙂

    reply...

post a comment