Top
  >  Sycylia   >  Università degli Studi di Messina
Czyli nasz Mesyński Uniwerek
Jego początki sięgają jeszcze 1548 roku. Ówczesną uczelnię założył papież Paweł III. W XVIII wieku zamknięto ją na jakiś czas, ze względu na antyhiszpańskie bunty. Następnie uniwersytet odtworzony został przez króla Ferdynanda II w XIX wieku. W 1908 roku Wielki Trzęsienie Ziemi zniszczyło większość obiektów uniwersytetu. Zginęło wówczas wielu profesorów i studentów. Z czasem uczelnię odbudowano, a z roku na rok powstawały nowe wydziały. Dziś, Uniwersytet Mesyński rozwija i utrzymuje silne relacje z innymi zagranicznymi uniwerkami. Ma podpisane umowy z ponad 40 uczelniami zagranicznymi, między innymi Szczecinem 🙂 Również z Bliskim Wschodem i Afryką. Stara się koncentrować na rozprzestrzenianiu „kultury bez granic” i jak widać dobrze mu to wychodzi 🙂
Rektorat na Piazza Pugliatti
  Uniwersytet Mesyński posiada 21 wydziałów, które skrzętnie „porozrzucano” po całym mieście. Aby dostać się z południa Mesyny na północ, trzeba jechać autobusem lub super-wolnym tramwajem jakieś 2,5 godziny…
 Widok z okna wydziału ekonomicznego na rektorat i wydział prawa
 No i nasz wydział ekonomiczny, gdzie studiujemy turystykę:)
Annunziata – wydział weterynarii, medycyny, filozofii;) Znajduje się w północnej części Mesyny. To tutaj odbywają się popołudniowe zajęcia z włoskiego (darmowy kursu dla uczestników erasmusa).
 Widok z okien wynagradza trudy przedostania się środkami transportu publicznego na kurs;) Dotarcie tu z centrum zajmuje godzinę…

 Mesyna widziana z Annunziaty

Wydział Nauk o Ziemi Papardo

Można studiować tu m.in. geografię, geologię i inne nauki o Ziemi

sala wykładowa

jeden z korytarzy wydziału Papardo

Ciekawostki 😉
– Studia we Włoszech są odpłatne i mógłby ten fakt pewnie niektóre osoby dziwić lub bulwersować. A jednak. Podejście studentów do nauki, wykładów i profesorów jest tu zupełnie inne niż w Polsce. Studenci szanują naukę oraz swoje studia, przykładają się. Szanują czas i gardła profesorów. Na wykładach panuje absolutna cisza. Uczą się tylko ci, którzy faktycznie chcą się uczyć i rozwijać. Reszta do pracy!
– Stanowcza większość egzaminów jest ustna. Każdy zdaje indywidualnie. Niekiedy na swoją kolej czeka się ładnych kilka godzin. Nas to strasznie denerwowało, Włosi jednak nie marudzili.
– Egzaminy są „otwarte dla wszystkich”. Każdy może przyjść i posłuchać jak zdają inni. Nawet drzwi do sal wykładowych zostawia się otwarte. Ma to za zadanie uniknąć wszelkich oszustw.
– Poziom języków obcych jest dość słaby. Mało kto uczy się języka angielskiego. Na nasze zajęcia przychodziło ledwie po kilku włoskich studentów. Uczyli się podstaw przez duże P.
– Profesorowie mają „wyluzowane” podejście do wszystkiego. Nie znaczy to oczywiście, że źle uczą! Chodzi tu bardziej o wieczne spóźnianie, przekładanie godzin i dat egzaminów, częste przerwy na kawę lub lunch, brak jakiegokolwiek pośpiechu. Jak widać, całkowity luz 😉

post a comment