Top
  >  Maroko   >  Studio filmowe Atlas oraz Ksar Ajt Bin Haddou
Następnego ranka obudził nas upragniony przypływ energii i znacznie lepsze samopoczucie:) Żeby nie tracić dnia, skoczyliśmy na szybkie śniadanko (standardowy omlet) i zaraz potem łapaliśmy taksówkę (w Maroku w mniej turystycznych destynacjach transport ten kosztuje grosze) do Studia Filmowego Atlas, które od naszego hotelu, oddalone było o jakieś 5 kilometrów.
Zatrzymaliśmy się tam na 1,5-godzinne zwiedzanie żywego muzeum filmu. Powstało tu wiele znanych produkcji, poczynając od filmu „Asterix i Obelix – Misja Kleopatra”, poprzez „Miłość Szmaragd i Krokodyl”, „Klejnot Nilu”, „Aleksandra”, „Królestwo niebieskie”, „Gladiatora”, na ostatnich sezonach „Gry o Tron” oraz „Wikingów”, kończąc. Tego dnia hollywoodzkie klimaty nas nie opuszczały. Po odwiedzeniu studia, udaliśmy się bowiem do zabytkowego ksaru Ait Bin Haddou, który wprost emanuje egzotyką. To znakomity przykład saharyjskiej architektury glinianej południowego Maroka, który nie bez powodu w 1987 r został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wioska została założona prawdopodobnie jeszcze w XVI wieku i stanowiła przystanek na szlaku karawan. Tutaj również wpadliśmy w wir turystyki filmowej, z nutką ekscytacji przemierzając uliczki ksaru, którego domostwa stanowiły scenerię w wielu superprodukcjach:)

Nasza trasa: Ouarzazate – Atlas Film Studios – Ait Ben Haddou (ok 30 km, pół godziny drogi w jedną stronę. Do tego 1,5-godzinna przerwa na zwiedzanie studia filmowego Atlas)

Przed wejściem na teren studia filmowego

Pamiątkowe zdjęcie z autografami w muzealnej kolekcji:)

Idziemy zwiedzać, przewodnik prowadzi nas przez oszukane miasteczko;)

Tutaj wszystko ze styropianu lub sklejki, nie dajcie się zwieść;)

Hieroglify na kolumnach? Nie, to tylko tapeta;)

Widzieliście „Księcia Persji”, „Wieżę Babel” lub „Mumię”? To właśnie tutaj kręcono niektóre ze scen – każda ekipa filmowa wprowadza jedynie niezbędne zmiany i plener gotowy;)

Prawie jak w Betlejem;) Powstało tu wiele ekranizacji o życiu Chrystusa.

W tym zaś domu, mieszkał jeden z bohaterów filmu o Medicusie (medyku).

Miasto Yunkai (Gra o Tron) mieści się nieopodal, w sąsiednim niezależnym studio filmowym, gdzie kręcono także najnowsze odcinki do Wikingów, kto oglądał?:) Podobno nową serię skończyli kręcić 3 tygodnie przed naszym pobytem w Ouarzazate, czyli gdzieś pod koniec września.

Świątynia egipska z produkcji „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra”

A tym samochodem śmigał Michael Douglas w filmie „Miłość, szmaragd i krokodyl”;)

Od naszego przewodnika (mówił po angielsku i francusku), dowiedziałam się, że każdy ma prawo zatrzymać się w tutejszym hotelu (na terenie studia filmowego), w którym nocują aktorzy przez okres trwania zdjęć. Oznacza to, że zajadając śniadanie przy hotelowym basenie, można natknąć się np. na a odtwórcę Jezusa z Nazaretu czy też Brendana Frasera, który przez trzy odcinki próbował pokonań zmartwychwstałą Mumię… Są też minusy, studio bywa wówczas zamknięte dla turystów.

Następnie udaliśmy się na dworzec autobusowy (wróciliśmy do Ouarzazate) i złapaliśmy busik (a może to była kilkuosobowa grand taxi, już nie pamiętam) do Ait Bin Haddou.

Widoki, które mijamy po drodze

Docieramy do celu i wysiadamy w nowszej części miasteczka

Przed szkołą wrzawa:)

Szukając ksaru…

Nareszcie! Naszym oczom ukazuje się nieziemski widok! Od lat o nim marzyłam:)

Wstęp na teren ksaru jest darmowy, choć czytaliśmy w sieci, że turyści z grup zorganizowanych płacili za wejście (cóż, siła perswazji przewodników). My zapłaciliśmy wyłącznie za wstęp do kazby (gliniana forteca/domostwo z wewnętrznym patio), których na terenie kasru znajduje się aż sześć. Są tu również stare domy kupieckie oraz  małe mieszkania prywatne, w których dziś mieszczą się sklepiki. Większość mieszkańców przeniosła się za rzekę, do nowej cz. osady.

Snujemy się uliczkami, tu – na południu, upał nie daje o sobie zapomnieć

Po raz kolejny Maroko umożliwiło nam podróż w czasie

Wszechobecne sklepiki z dywanami

Niektóre fragmenty osady grożą zawaleniem, nie wszędzie wolno wchodzić.

Wnętrze jednego z domostw

Wspinamy się na wzgórze

Ten widok do dziś śni mi się po nocach! W dole widać wadi (lub ued), czyli suchą dolinę rzeki Ouarzazat, której porywisty nurt przybrał na czas pory suchej formę skromnych strumieni.

Zbliżenie na jedną z kazb (zaraz się do niej udamy)

Widoki charakterystyczne dla południowego Maroka

Pustynny pejzaż

Skalne okienko na szczycie twierdzy

Zwiedzamy najpiękniejszą z kazb

Ciekawski mieszkaniec

Spojrzenie z kazby na uliczkę ksaru

Nigdy nie zapomnę, tego egzotycznego widoku z okna

Architektura południowego Maroka. Zakochałam się w glinie!

Odkrywając zakamarki kazby

Wędrując przez osadę

Tuż za nami Ait Bin Haddou w całej swej okazałości

Nie mogłam się napatrzeć…

Sklepik

Podziwiamy panoramę z drugiego brzegu rzeki

Knajpka z widokiem na kazbę. Zjedliśmy tam najlepszą, podczas podróży przez Maroko, zupę harirę

Zaczepiamy młodego chłopaka, żeby zapytać gdzie najłatwiej złapać transport powrotny do Ouarzazate. Po chwili przywołuje nam grand taxi, ustalamy cenę i już mkniemy przez podobne pejzaże. Drodzy Czytelnicy, czy są wśród Was podobni zapaleńcy arabskich klimatów? No ja po prostu ubóstwiam Afrykę Północną i Bliski Wschód, nic na to nie poradzę!;)

Spodobał Ci się ten post? Polub nas na Facebooku i bądź na bieżąco!:) Niebawem ciąg dalszy!

Comments:

  • 3 maja 2017

    Zazdroszczę taki przygód, sama jako mama trójki czekam z nimi do 50-tki 😀

    reply...
  • 3 maja 2017

    Piękne miejsce. 🙂 Chciałabym kiedyś je odwiedzić.

    reply...
  • 3 maja 2017

    Aj tam, może wcześniej się uda! Trzymam mocno kciuki;)

    reply...
  • 3 maja 2017

    Warto! To jedno z piękniejszych miejsc w Maroku!:)

    reply...
  • 5 maja 2017

    Co za cudowne zdjęcia…rozmarzyłam się.Można poczuć klimat tamtych miejsc…Niestety nie dotarliśmy tam onegdaj,a to chyba marokańska wisienka na torcie…

    reply...
  • 5 maja 2017

    Może uda nam się razem zwiedzić południowo-wschodnie Maroko! Marzy mi się, super by było:)

    reply...
  • 9 maja 2017

    Póki co zobaczyłam jedynie Tunezję – wycieczka dookoła- ale jestem chętna zobaczyć więcej! Twoje zdjęcia wprost krzyczą do mnie, żebym ruszyła się wreszcie i kupiła bilet w tamtym kierunku! 🙂

    reply...
  • 9 maja 2017

    zabierz mnie następnym razem:D

    reply...
  • 10 maja 2017

    Nie ma sprawy;)

    reply...
  • 10 maja 2017

    Do dzieła zatem;) Mi się też w Tunezji bardzo podobało, trochę za krótko ale wspomnienia przyjemne:) Tylko w tamte strony polecam wybrać się z facetem! Pozdrawiam i trzymam kciuki:)

    reply...

post a comment