Top
  >  wskazówki   >  Podróżuj kuszetką – zaoszczędzisz czas i pieniądze
Kuszetką w Polsce nie jechałam ze 20 lat. Ostatnio z Dziadkami do Zakopanego. Zamierzchłe czasy. Kiedy postanowiliśmy odwiedzić Kraków, zastanawialiśmy się czym najszybciej i najwygodniej dotrzeć na południe Polski. Dla nas – szczecinian to prawdziwe wyzwanie;)

Na początku znalazłam loty z Berlina (30 euro od osoby w 2 strony, czyli nieźle) ale później przypomniałam sobie o nocnych pociągach. Dziś z perspektywy czasu stwierdzam, że był to strzał w dziesiątkę!

 

Dlaczego zatem warto od czasu do czasu skusić się na kuszetkę? 

  • Zaoszczędzisz czas – podróżujesz w nocy, czyli nie tracisz wolnego z pracy;) Dla mnie to zdecydowany plus! To właśnie dzięki kuszetce spędziliśmy w Krakowie pełnych 5 dni a nie np. 3. Gdybyśmy podróżowali w dzień, nie ważne czym, stracilibyśmy mnóstwo czasu. Idziesz spać w Szczecinie, budzisz się w Krakowie. To takie proste;)
  • Zaoszczędzisz pieniądze – kuszetka wyniosła nas 500 zł za oboje w 2 strony. Na pierwszy rzut oka to sporo, kiedy jednak rozłoży się to na czynniki pierwsze, wychodzi 125 zł za osobę w 1 stronę a to już nie tak wiele. Za dzienny intercity do Warszawy bez ulgi wychodzi podobnie. Poza tym, jadąc na drugi koniec Polski autem lub pociągiem dziennym, dotarlibyśmy pewnie na wieczór czyli z automatu musielibyśmy dopłacić za dodatkowy nocleg. Kuszetka to 2 w 1 – transport + zakwaterowanie.
  • Unikniesz dojazdów – pociągi mają jedną niekwestionowaną zaletę – jadą z centrum miasta A do centrum miasta B. Odpada dojazd na lotnisko, na którym zresztą wypada być do 2 godzin wcześniej. Co z tego, że lot do Krakowa trwa godzinę, skoro najpierw musisz dotrzeć np. do Berlina… A później jeszcze z lotniska w Balicach dostać się do centrum. Nagle okazuje się, że tracisz pół dnia. No i taki przejazd co nieco kosztuje, czyli podraża cenę taniego przelotu (szczególnie tu u nas, na trasie Szczecin-Berlin bo to 2,5 godziny drogi).
  • Kuszetki ewoluowały… Niegdyś kojarzyły się raczej z brakiem wygody i kradzieżami. Uwierzcie, zmieniło się. Świeża pościel, koc, wszystko czyste, łazienka – wspólna dla całego wagonu – jak na możliwości PKP w stanie zadowalającym – ciepła woda, papier, mydło;) W nocy ciepło. Każdy wagon sypialny ma swojego „opiekuna”, który już na starcie sprawdza bilety. Byle kto nie wsiądzie. Można zamknąć się od środka łańcuszkiem. Co ważne, te nowsze kuszetki mają po 4 łóżka a nie 6. Nie ma takiego ścisku. Można w komfortowych warunkach przespać większość podróży (kocham, gdy mnie kołysze;)). Wysiadasz rano 700 km od domu. Niby po 11 godzinach w podróży a jednak całkiem wyspany. Zostawiasz bagaż w przechowalni i od razu idziesz na miasto.
  • Atrakcja dla dzieci – jeśli dla mnie przejazd kuszetką był tak emocjonujący, to co dopiero dla dziecka;) To świetna opcja dla rodzin z pociechami!:) Wyczytałam, że „w ramach oferty PKP IC przygotowanej dla podróżujących rodzin wszyscy otrzymają zniżkę 30 proc. Należy mieć przy sobie dokument potwierdzający wiek dziecka.” Niestety, pomimo dziecięcych ulg „podróż w wagonie sypialnym lub z miejscami do leżenia wiąże się z dopłatą w pełnej wysokości”.
  • Bezpieczeństwo – „Agencja Kolejowa Unii Europejskiej opublikowała Raport w sprawie bezpieczeństwa kolei w UE, który potwierdza, że kolej jest najbezpieczniejszym środkiem transportu w Europie. Ryzyko wypadków śmiertelnych wśród pasażerów pociągu jest o jedną trzecią niższe niż w transporcie drogowym…” więcej przeczytasz TUTAJ lub tutaj„. Nic dodać, nic ująć.

Są oczywiście minusy… my Polacy znamy PKP od podszewki. Chyba nic w tej materii nie jest nas w stanie zaskoczyć. Pociągi się psują i mają opóźnienia (nasz także miał opóźnienie 40 min w drodze do Krakowa, jednak o 5:30 nad ranem było nam to nawet na rękę;)). Współpasażerowie, którzy będą dzielić z Wami kuszetkę mogą oczywiście nie przypaść Wam do gustu. Ktoś będzie pół nocy czytał przy zapalonej lampce  (każde łóżko ma własną lampkę oraz gniazdko kontaktowe). Starszy pan z dolnego łóżka nagle zacznie chrapać. Koniecznie zabierzcie zatyczki do uszu i opaskę na oczy – niby takie drobnostki a pozytywnie wpłyną na komfort Waszej podróży. Jeśli lubicie, zapakujcie własną poduszkę (choć moim zdaniem to już przesada). Ubierzcie się wygodnie, najlepiej w dresy lub legginsy z możliwością szybkiego ściągnięcia, gdyby za mocno grzali. Miejcie pod ręką wodę mineralną. Oraz skarpetki i polar, gdyby grzali za słabo;)

Droższa alternatywa dla wybrednych – jeśli nie chcecie jechać z obcymi, zawsze możecie zdecydować się na wagon sypialny – wówczas, 2-osobowy „pokoik” sypialny (tak jak w kuszetce, płaci się za bilety + miejsca do leżenia) na trasie Szczecin – Kraków-Szczecin wyniesie Was 800 zł. Istnieją też pokoiki sypialne 1 i 3-osobowe.

Dla porównania bezprzedziałowa kuszetka w Tajlandii

W tajskich pociągach za drobną opłatą można do biletu domówić też obiad:)

Comments:

  • 27 grudnia 2018

    Przychlam się do tego co piszesz. Szybko,wygodnie i bezpiecznie.Ta opcja nie ma nic wspólnego z kuszetkami sprzed 30 lat jakie zapamiętałam.Czerwona derma,liche prześcieradełko i brak poduszki.Do tego 6 osób w przedziale i szklana szyba za głową(światło i ludzie przepychający się z wagonu do wagonu)
    Ale świat się zmienia.Dobrze,że czasem na lepsze…

    reply...

post a comment