Top
  >  Posts tagged "Maroko zew przygody"

Pomyślałam sobie, że zanim ostatecznie pożegnamy się na blogu z Marokiem, napiszę jeszcze jednego posta. Chciałabym przedstawić Wam swoje subiektywne TOP 5 marokańskich destynacji, które absolutnie podbiły nasze serca! Odwiedzając je, macie szansę poczuć kwintesencję tego niezwykle barwnego, egzotycznego kraju.

Dzisiaj zapraszam Was do galerii kadrów z mieszkańcami Maroka w roli głównej. Moja Mama też swojego czasu się nimi zafascynowała. Do tego stopnia, że namalowała ich barwne portrety i zorganizowała wystawę obrazów "Ludzie Maroka"  Chefchouen  Wnuczka swojego dziadka Dziadkowe dysputy przy herbatce Mieszkaniec Chefchouen

Kosztorys i podsumowanie wyprawy do Maroka Termin 21.10 - 3.11. 2016 roku Ilość dni na miejscu: 13 Odwiedzane po kolei miasta oraz ilość dni w każdym z nich: Tanger (1) - Chefchaouen (1) - Fez (2) - Meknes (1) - Rabat (1) -

Następnego ranka obudził nas upragniony przypływ energii i znacznie lepsze samopoczucie:) Żeby nie tracić dnia, skoczyliśmy na szybkie śniadanko (standardowy omlet) i zaraz potem łapaliśmy taksówkę (w Maroku w mniej turystycznych destynacjach transport ten kosztuje grosze) do Studia Filmowego Atlas,

Do położonej nad Atlantykiem Essaouiry dotarliśmy po zmierzchu. Nie zrobiliśmy żadnej rezerwacji i znów przez 1,5 godziny szwendaliśmy się po mieście z plecakami, szukając dogodnego miejsca na nocleg. Chcieliśmy zakotwiczyć tu na dłuższą chwilę, zwolnić tempo, nacieszyć się zapachem oceanu,

Marrakesz od pierwszych chwil nie przypadł nam do gustu. A może inaczej, to jego mieszkańcy nas rozczarowali. W przeciągu niecałej godziny, zrazili nas do siebie i wywołali chęć natychmiastowego odwrotu. Pogmatwane to miasto. Przez cały nasz pobyt na okrągło wzbudzało we mnie

Do kolejnego na naszej trasie królewskiego miasta, dotarliśmy koleją. Cóż za miła odmiana! W porównaniu do wlokących się bez końca autobusów, podróż pociągiem okazała się szybka (około 50 minut), przyjemna i równie niedroga. Ani się obejrzeliśmy a już wysiadaliśmy na